Broscan Martensen

Woźnica

Description:

Broscan.jpg
Wysoki, szczupły, blisko czterdziestki, długie ciemne włosy, równo przystrzyżona krótka czarna broda, ładne równe zęby, nieodłączna krasnoludzka fajka w zębach, tatuaż przedstawiający kartę do gry z wizerunkiem czarnego kota i znakiem X w miejscu cyfry (symbole Ranalda), ubrany w zakurzone ubranie podróżne z szerokim kapeluszem na głowie.
Z charakteru otwarty i gadatliwy, energiczny, nie znosi siedzenia w miejscu chyba żę to miejsce to najtansza knajpa w mieście, uwielbia adrenalinę i wyzwania, często są ważniejsze niz pieniądze, które przepuszcza w niezwyklym tempie na hazard i kobiety. Nie wierzy w pompatyczne ideologie i systemy wartosci, NIe przeszkadza mu to jednak być świecie przekonanym ze Ranald osobiscie nim kieruje i ze tylko dzieki niemu wciaz ma głowę na karku. Kieruje sie prostą zasadą ze świat to wielki tort z ktorego kazdy moze wziąć tyle ile ma odwagę.
Mimo wsyztskich tych cech utrzymuje ze kieruje się rozsądkiem, i faktycznie tak jest dopóki ekscytacja nie zaczyna przeszkadzać mu logicznie myśleć.

Bio:

Urodził się w wiosce pod Altdorfem w biednej rzemiślniczej rodzinie, dorastał pobierajac nauki w szkółce światynnej, następnie najął sie jako czeladnik w warsztacie gdzie naprawiał powozy i dyliżanse, gdy trafiła się okazja zaczął pracować jako goniec rodziny szlacheckiej, zarabiał mało ale udało mu się odłożyć na własny wóz. Przeniósł sie do Altdorfu i najął się jako pomocnik w zakładzie kupieckim kupca Grahama, tam zajmował się dostarczaniem ładunków broni i zaopatrzenia dla wojsk Imperium, jednoczesnie na boku przemycał ładunki dla bandytów i rebeliantów. Przemyt okazał sie bardzo ryzykowny, przy jednej z akcji został przyłapany przez zwiadowców i postrzelony z kuszy w klatke piersiową, udało mu sie przezyc ale źle leczona rana obajwia się do dziś atakami krwawego kaszlu. Zaczął wiec prace dla wysoko postawionej rodziny mafijnej w Altdorfie, pracował jako osobisty woźnica ale z czasem awansował i brał udziach w pobiciach, napadach i wymuszeniach. Uważa to za najlepszy okres w życiu, nic nigdy nie dostarczyło mu tyle wrażeń co nocne ucieczki małym zwinnym powozem, ciasnymi uliczkami Altdorfu. Gdy jedna z wrogich rodzin przypusciła otwarty atak na dom jego pracodawców, Broscan przekonany o niechybnej smierci jego niedawnych przyjaciół, ukradł z płonącego domu wiele cennych antyków i kosztowności (niestety łatwych do wyśledzenia na rynku) i uciekł ratując własną skórę. Jak się okazało rodizna dla której pracował przetrwała i zaczęła go ścigać uważając go za zdrajce i pomysłodawce całego ataku. Broscan ukrył kosztowności w lesie pod Altdorfem i pracuje jako wolny strzelec dla kazdego kto sypnie groszem, jednoczesnie starajac się nie wychylać, gdyż Altdorfskie rodziny tak łatwo nie przebaczają win.

Broscan Martensen

Srebrny Kruk Elastooptyk